Więcej dialogu, dostatek monologów - wywiad z przewodniczącym Klubu Romanem Malinowskim
Proszę pokrótce przypomnieć, dlaczego 17 sierpnia 1989 r. zawiązała się koalicja Roman Malinowski - ZSL, Lech Wałęsa - Solidarność i Jerzy Jóźwiak - SD?
Po czerwcowych wyborach do parlamentu 1989 r., powstała patowa sytuacja polityczna. Jedna strona w szoku klęski nie chciała władzy oddać, druga zaś w szoku zwycięstwa nie garnęła się do przejęcia władzy. Istniała zaś pilna potrzeba podjęcia szybkich i skoordynowanych działań na rzecz wyprowadzenia kraju z kryzysu. Wymagało to powołania rządu z udziałem przedstawicieli wszystkich sił politycznych zasiadających w Sejmie. Propozycja Prezydenta skierowana do mnie o podjęcie trudu formowania rządu, a po mojej odmowie, desygnowania na Premiera Czesława Kiszczaka, nie dawała rękojmi wielkiej koalicji, która mogła powstać tylko przy premierze z Solidarności. Lech Wałęsa z właściwą mu intuicją i wyczuciem rozwoju sytuacji wystąpił z propozycją koalicji Solidarność-ZSL-SD, która zawiązała się 17 sierpnia 1989 r. W przyjętym oświadczeniu stwierdzaliśmy, że w poczuciu odpowiedzialności za wyprowadzenie Polski z kryzysu, wyrażamy gotowość formowania rządu koalicyjnego odpowiedzialności narodowej, który „byłby otwarty dla wszystkich proreformatorskich sił politycznych zasiadających w parlamencie i jednocześnie byłby rzecznikiem realizacji ustaleń i filozofii okrągłego stołu". Nasza koalicja doprowadziła do powołania 12 września 1989 r. rządu wielkiej koalicji z Premierem Tadeuszem Mazowieckim i przełomu historycznego. Rozpoczęło się wielkie dzieło reform i zmian ustrojowych. Polska weszła na drogę do wolnej i zjednoczonej Europy. Wydarzenia w Polsce stanowiły ożywczy impuls do zmian w krajach Europy środkowo-wschodniej, obalenia muru berlińskiego, zjednoczenia Niemiec i demontażu porządku pojałtańskiego. Było to możliwe, bo była wola porozumienia i współpracy ponad podziałami, kierowania się dobrem wspólnym, przy wszystkich ówczesnych podziałach, zahamowaniach i błędach, uprzedzeniach i pretensjach.
Dlaczego 20 lat później, 17 sierpnia 2009 r. ponownie doszło do Waszego spotkania w pałacu Myślewickim w Łazienkach Królewskich?
Spotkaliśmy się w tym historycznym miejscu nie tylko dla odnotowania dwudziestej rocznicy zawiązania się naszej koalicji, ale również po to żeby dać świadectwo - o czym mówimy w naszym wspólnym oświadczeniu - że filozofia dialogu, porozumienia i współpracy, poszanowania partnera, nadrzędność dobra wspólnego ma wartość nieprzemijającą. Jest ona również obecnie potrzebna. Jej widoczne niedostatki jakże ujemnie wpływają na jakość naszego życia społeczno-politycznego i poziomu demokracji. Przecież do historycznego przełomu i zmian w Polsce - których podstawą był okrągły stół - Polacy dochodzili z różnych stron i miejsc, z różnymi życiorysami i doświadczeniami. Jest to wspólny dorobek i wspólna wartość, która powinna być wartością jednoczącą, a nie dzielącą. Warto o tym pamiętać i doceniać, zwłaszcza wobec prób podważania tego dorobku, bądź jego instrumentalnego traktowania i wykorzystywania do doraźnych celów politycznych, czy wreszcie dezawuowania osób i faktów historycznych, kopania nowych rowów, zamiast ich zasypywania, tworzenia nowych podziałów, zamiast ich przezwyciężania, jątrzenia ran zamiast ich leczenia, wykluczania, skłócania i dzielenia zamiast budowy zaufania i współpracy, poszanowania partnera, przezwyciężania ideologizacji rozwoju, jednoczenia wysiłków ubogacającej się wzajemnie różnorodności na rzecz wspólnych celów przyszłości. Te niekorzystne zjawiska w naszym życiu społeczno-politycznym, obniżają efektywność rządzenia, spowalniają niezbędne reformy i w skutkach zwiększają ich koszty oraz nie pozwalają na pełne uruchomienie społecznego potencjału rozwoju.
Wychodząc z tych ocen naszej rzeczywistości, postanowiliśmy powołać przy Fundacji „Instytut Lecha Wałęsy", Klub „Dobro Wspólne ponad Podziałami", który staje się płaszczyzną spotkań przedstawicieli różnych środowisk społecznych i politycznych, służy wymianie poglądów i podejmując niektóre ważne problemy naszego rozwoju, może służyć pozytywnym zmianom w praktyce funkcjonowania naszej demokracji.
W oświadczeniu wydanym tego dnia zostało stwierdzone, że „kiedy reformujemy kraj, ponosimy często bolesne koszty transformacji, kiedy borykamy się z narastającym kryzysem, współtwórcy koalicji Solidarność-ZSL-SD spotykają się ponownie w tym historycznym miejscu, aby dać świadectwo, że „nadrzędność dobra wspólnego ma wartość nieprzemijającą". Czy nie można tych bolesnych kosztów transformacji sprawiedliwiej rozdzielić?
Koszty transformacji i niezbędnych reform służących rozwojowi gospodarczemu kraju i poprawie sytuacji społeczno-ekonomicznej obywateli, są nieuniknione. Zawsze jednak przedmiotem ocen i dyskusji będzie ich wysokość, czy mogłyby być niższe oraz w jakim wymiarze dotykają one poszczególne grupy społeczne, czy ich rozrzut jest sprawiedliwy. Na pewno gdybyśmy mogli uniknąć tych negatywnych zjawisk, o których mówiliśmy przed chwilą, koszty mogłyby być niższe, a efektywność reform znacznie wyższe. Natomiast niezwykle istotnym zagadnieniem jest to co Kolega Redaktor zawarł w swym pytaniu, sprawiedliwego rozłożenia kosztów reform bądź korzyści z nich wynikających. Dotykamy tu węzłowego problemu równości bądź nierówności. Postaram się to zilustrować na przykładzie Finlandii. W swoim czasie ten kraj charakteryzował się wysokim bezrobociem i znacznymi nierównościami m.in. w poziomie materialnym, dostępie do nauki i oświaty, miejsc pracy, opieki zdrowotnej. Rząd fiński uznał, że trzeba podjąć zdecydowane kompleksowe działania na rzecz zmiany sytuacji. Rozwój gospodarczy oparł o przedsiębiorczość i innowacyjność, naukę i wiedzę, poprawił poziom edukacji i opieki zdrowotnej, wolności osobistej i bezpieczeństwa, jakość instytucji demokratycznych i jakość rządzenia, umocnił kapitał społeczny przez umocnienie więzi wspólnotowych i wzajemnego zaufania i współpracy. Dzięki temu doprowadzono do likwidacji wysokiego bezrobocia i minimalizacji nierówności. Większa równość w dochodach stała się dodatkowym czynnikiem stymulującym wzrost gospodarki. W badaniach nad dobrobytem gospodarczym i społecznym, wolnością jednostki i bezpieczeństwa, Finlandia znalazła się na pierwszym miejscu. Ten tok rozumowania i pragmatycznego działania konsekwentnie i z uporem prezentuje prezes PSL, wicepremier Waldemar Pawlak. Problemom nierówności w Polsce, chcemy poświęcić tegoroczne kwietniowe posiedzenie klubu „Dobro Wspólne ponad Podziałami".
Pod koniec oświadczenia czytamy, że „musimy zmieniać się sami i zmieniać niedobre praktyki w naszym życiu społeczno-politycznym". Które z tych niedobrych praktyk wymagają pilnego wyeliminowania? Jakie wartości i zasady trzeba umacniać w naszym postępowaniu?
O tym dość obszernie mówiłem podczas pierwszego posiedzenia Klubu z udziałem Prezydenta Lecha Wałęsy, przedstawiając założenia programowo-organizacyjne Klubu. Klub w swej działalności pragnie wpływać na:
po pierwsze - rozwijanie dialogu, porozumienia i współpracy ponad podziałami, poszanowania i jednania polskiej różnorodności wzajemnie ubogacającej się ku celom przyszłości. W naszej konstytucji stwierdza się, że polska różnorodność jest równa w prawach i powinnościach wobec dobra wspólnego jakim jest Polska. Poszanowanie różnorodności tworzy warunki partnerstwa i współpracy, sprzyja tolerancji i budowie zaufania, służy pełniejszemu uruchamianiu społecznego potencjału rozwoju. Te wartości są fundamentem zdrowej demokracji i silnego państwa;
po drugie - umacnianie kultury politycznej, przezwyciężania podziałów, populizmu, języka agresji i nienawiści, ideologizacji naszego życia, jątrzenia ran zamiast ich leczenia, wykorzystywania historii do doraźnych celów i walk politycznych, optymalizacji sfery politycznej i wzajemnych relacji międzypartyjnych. Należy w pełni przywracać w naszym życiu społeczno-politycznym wartości, które legły u podstaw powstania politycznego ruchu ludowego oraz pokojowego ruchu Solidarności. „Solidarność - mówił Jan Paweł II - to znaczy jeden i drugi. A więc nigdy jeden przeciw drugiemu". „Baczcie - ostrzegał - abyście się wzajemnie nie pozjadali". Tymczasem popatrzmy, jak silny w naszym życiu społeczno-politycznym jest nurt wzajemnego „zjadania się", ten swoisty „kanibalizm" polityczny i z jakim zaangażowaniem godnym lepszej sprawy jest uprawiany, do którego nie wolno się przyzwyczajać, ani go tolerować, bo będzie niszczył jak rak żywą tkankę życia społecznego, politycznego i państwowego, i prędzej czy później dotknie także twórców i nosicieli tych antywartości. W podzielonym i skłóconym kraju nie da się dobrze rządzić, zaś na agresji, nienawiści, małości, dzieleniu, wykluczaniu, wywoływaniu różnych waśni, szerzeniu pomówień nie zbuduje się wielkości naszej Ojczyzny;
po trzecie - umacnianie w działalności politycznej poczucia służby, nadrzędności dobra wspólnego jaki jest Polska, któremu muszą być podporządkowane interesy poszczególnych partii i polityków. Temu musi coraz powszechniej towarzyszyć świadomość, że władza nie jest celem samym w sobie, lecz środkiem realizacji założeń programowych, zaś politycy i partie powinni mniej zajmować się sobą, a w coraz większym stopniu problemami kraju w wymiarze bieżącym, jak i przyszłościowym. Polityka to sztuka rządzenia, a nie urządzania się, to służba społeczna, swoista misja, której powinna towarzyszyć wiedza i determinacja w rozwiązywaniu problemów kraju, profesjonalizm, pokora, miłość i mądrość wsparta mądrością i doświadczeniem coraz szerszego grona ludzi i aktywnością społeczną. Mniej wodzostwa, więcej zbiorowej mądrości i społecznego zaangażowania, więcej reprezentacji interesów elektoratu, obok reprezentacji grup interesów. Innymi słowy więcej solidarności;
po czwarte - na umacnianie pomocniczego, subsydiarnego charakteru państwa, związanego z modelem demokracji personalistyczno-partycypacyjnej, co wynika z naszej konstytucji, dokumentów UE i doktryny społecznej kościoła. Powinno to sprzyjać rozwijaniu aktywności społecznej we współdecydowaniu i współtworzeniu, wypełnianiu przestrzeni między obywatelem a państwem, strukturami samorządu lokalnego, zawodowego, społeczno-gospodarczego, a także różnymi organizacjami pozarządowymi, stowarzyszeniami, fundacjami w zakresie m.in. oświaty, kultury, zdrowia, rozwoju lokalnego, ekologii, działań charytatywnych. Będzie to umacniać nie tylko demokrację reprezentatywną (wybory, referenda), ale przede wszystkim demokrację partycypacyjną, w której człowiek może współdecydować i aktywnie współtworzyć, spełniać się. Tym procesom dobrze mogłoby służyć przyjęcie propozycji PSL powołania Izby Samorządowej na miejsce Senatu.
Minęło kilka miesięcy i powstało pozytywne społeczne odczucie, że dobrym posunięciem waszej „trójcy" było powołanie przy Instytucie Lecha Wałęsy Klubu „Dobro wspólne ponad podziałami". Dlaczego - proszę jako organizatora tych spotkań i przewodniczącego Klubu powiedzieć - tak się stało?
W Polsce, jak dotąd, za mało jest dialogu natomiast jest dostatek monologów, co zubaża naszą demokrację. Ważnym elementem wolności człowieka jest możliwość wypowiedzenia się w sprawach, które go interesują, wysłuchania opinii innych, a tym samym wpływania na bieg wydarzeń istotnych z punktu widzenia jednostki, rodziny, mniejszej czy większej wspólnoty, twórczego uczestnictwa w tej wspólnocie. Człowiek chce być podmiotem wydarzeń, nie tylko obserwatorem czy biernym odbiorcą. Klub stwarza taką możliwość, co wywołało duże zainteresowanie w trakcie jego tworzenia i pozytywne odczucie społeczne podczas jego pierwszych posiedzeń. Klub bowiem staje się płaszczyzną spotkań przedstawicieli różnych pokoleń, różnorodnych dziedzin naszego życia, nauki, kultury, środowisk społecznych i politycznych, służących wymianie poglądów, wypracowywaniu opinii i stanowisk, które mają służyć pozytywnym zmianom w funkcjonowaniu naszego państwa i demokracji, życia społeczno-ekonomicznego i politycznego, oraz umacnianiu wartości służących zdrowiu, jednostki, rodziny, narodu i państwa. Myślę, że odegrał on również inspirującą rolę do powstania podobnych ciał w niektórych strukturach naszego państwa.
Pierwsze spotkanie w Centralnej Bibliotece Rolniczej w grudniu 2009 r. poświęcone refleksjom nad stanem Rzeczpospolitej zgromadziło wielu politycznych VIP-ów sprzed lat i współczesnych, którzy wypowiadali się w najważniejszych kwestiach w bardzo zbliżony sposób. Co się stało? Czyżby preferowali „dobro wspólne"?
Uczestniczył w nim także Prezydent Lech Wałęsa, który w swym wystąpieniu jeszcze raz podkreślił wielkie znaczenie koalicji Solidarność-ZSL-SD sprzed dwudziestu laty, która kierując się dobrem wspólnym ponad podziałami, doprowadziła do powołania rządu wielkiej koalicji i przełomu historycznego. Odniósł się też z afirmacją do celów i wartości, które przyświecały powołaniu Klubu „Dobro Wspólne ponad Podziałami", z nadzieją na pozytywny wpływ jego działalności na bieg wydarzeń w Polsce. Pierwsze posiedzenie poświęciliśmy refleksjom nad stanem Rzeczypospolitej. Zarówno wystąpienia panelowe posła Andrzeja Celińskiego, prof. Aleksandra Łuczaka i prof. Jacka Kurczewskiego, jak i ożywiona dyskusja, wykazała, że przy całej różnorodności uczestników posiedzenia Klubu, można w kulturze, wzajemnym szacunku i poszanowaniu, dochodzić do zbliżonych poglądów, co do oceny sytuacji i pożądanych przedsięwzięć. Wiodącą myślą było umacnianie nadrzędności dobra wspólnego jakim jest Polska, oraz bardziej zdecydowanego przezwyciężania „polskiego piekiełka", które obniża efektywność rozwoju.
Jak Pan Marszałek ocenia drugie spotkanie „ponad podziałami" w dniu 19 lutego br. organizowane w siedzibie Krajowej Rady Spółdzielczej w Warszawie? Temat „Debata nad przyszłością szkolnictwa wyższego" zgromadziła przecież czołowe siły profesorskie i rektorskie, których wystąpienia nie były spójne?
Drugie posiedzenie Klubu poświęcone debacie nad przyszłością szkolnictwa wyższego rzeczywiście zgromadziło wybitnych przedstawicieli nauki i spotkało się z niezwykle wysoką oceną nie tylko jego uczestników. Ta debata była ważna z punktu widzenia przygotowywanej ustawy o szkolnictwie wyższym i dotyczyła oceny aktualnej sytuacji szkolnictwa wyższego, która nie jest dobra, ale także propozycji zmian, które powinny lepiej służyć jakości studiów, poszerzaniu badań, poprawie miejsc naszych uczelni w rankingach międzynarodowych, a zatem lepiej służyć naszemu rozwojowi społeczno-gospodarczemu.
W wystąpieniach panelowych głos zabrali prof. dr hab. Jerzy Woźnicki, który przedstawił projekt środowiskowy, dr Jerzy Thieme w imieniu zespołu Ernest&Young, a także poseł Andrzej Celiński, prof. dr hab. Małgorzata Dąbrowa-Szefler, prof. dr hab. Katarzyna Chałasińska-Macukow, rektor UW rektor prof. dr hab. Andrzej Koźmiński i prof. dr hab. Karol Modzelewski wiceprezes PAN. Nie jest problem spójności czy niespójności wystąpień, o co Kolega Redaktor pyta. Wystąpienia panelowe, jak i niezwykle ożywiona dyskusja, dostarczyły bogatego materiału do wypracowania kompleksowej oceny stanu aktualnego i propozycji zmian. Dorobek dyskusji wraz z syntezą stanowiska prof. dr hab. Jacek Kurczewski, który prowadził debatę, przedstawi w imieniu Klubu, resortowi edukacji, właściwym Komisjom Sejmu i Senatu oraz ośrodkom i instytucjom naukowym, które zwróciły się z prośbą o materiały z debaty nad przyszłością szkolnictwa wyższego. Wśród wniosków, które wynikają z tej debaty należy m.in. wymienić zwiększenie autonomii i suwerenności uczelni, podniesienie poziomu i jakości kształcenia, zwiększenie dostępności młodzieży na studia, rozwinięcie współpracy z regionami, w których działają i podejmowanie badań zgodnie z ich potrzebami, zwiększenie udziału studentów zagranicznych. Prof. Andrzej Koźmiński zwrócił uwagę, że na jego uczelni 20 proc. studentów to studenci zagraniczni, podczas gdy na innych uczelniach ich udział jest śladowy. Jakość kształcenia wiąże się nie tylko z dostarczeniem odpowiedniego poziomu wiedzy, ale także przyswojenia umiejętności pracy i współpracy zespołowej. Brak tej umiejętności, jak wykazują badania, a także informacje pochodzące z różnych firm, staje się barierą rozwoju wielu przedsiębiorstw i zakładów pracy.
Jedna z doktorantek socjologii zarzuciła władzom rektorskim i resortowym, że obecny system stypendialny powoduje wykluczenia z kariery studenckiej i naukowej wielu zdolnych młodych ludzi pochodzących z biednych rodzin na wsi i z małych miasteczek. Jak można temu zapobiec?
Jest to kluczowa sprawa, która wymaga dalszych pogłębionych prac i bardziej komplementarnych rozwiązań. Należy zauważyć, na co zwrócił uwagę w swym wystąpieniu prof. Karol Modzelewski, że powszechny dostęp do oświaty i nauki jest konstytucyjnie zagwarantowany, jest wyrazem sprawiedliwości społecznej i wolności osobistej i jakże istotny z punktu widzenia kształtowania korzystnych warunków rozwoju kraju. Najwięcej w swych rozważaniach systemowi stypendialnemu poświęcił poseł Andrzej Celiński. Jak się wydaje, obok zwiększania stypendiów państwowych, należy rozbudowywać system stypendialny m.in. ze strony organizacji biznesowych, różnorodnych fundacji i stowarzyszeń, przedsiębiorstw, zakładów pracy i instytucji, struktur samorządu lokalnego i zawodowego. Odpowiednie warunki materialne i indywidualne rozwoju trzeba tworzyć dla młodzieży szczególnie uzdolnionej. Jeśli chcemy szybciej się rozwijać, modernizować kraj, musimy z większą troską podejść do nakładów na naukę, wiedzę, innowacyjność. Kraje, które to uczyniły, poszły szybko do przodu.
Ma Pan Marszałek roboczy kontakt z Lechem Wałęsą. Czy b. prezydent jest usatysfakcjonowany z dotychczasowego działania Klubu Dyskusyjnego ponad podziałami?
Prezydent Lech Wałęsa przywiązuje dużą wagę do działalności Klubu, chce bywać na jego posiedzeniach, wypowiada się za powoływaniem terenowych oddziałów Klubu, skupiających swą uwagę na problemach regionalnego rozwoju. Są Mu bowiem niezwykle drogie wartości, które legły u podstaw powołania Klubu „Dobro Wspólne ponad Podziałami". Był zawsze i jest kreatorem i gorącym rzecznikiem działań ponad podziałami na rzecz dobra wspólnego jakim jest Polska, jednania wzajemnie ubogacającej się różnorodności ku celom przyszłości, poszanowania tej różnorodności. Obca mu była i jest filozofia nienawiści, agresji, jątrzenia, małostkowych waśni, pomówień, ideologizacji naszego rozwoju. Ma świadomość, że na tym nie da się niczego dobrego i trwałego zbudować, nie da się współtworzyć pomyślności Polski i Polaków oraz wielkości naszej Ojczyzny. Do pogłębionej oceny działalności Klubu wraz z dalszymi wnioskami na przyszłość, wrócimy pod koniec bieżącego roku, a więc po rocznej jego działalności.
Cieszę się, że kandydat sojusznika PSL - Platformy Obywatelskiej na prezydenta RP - marszałek Sejmu Bronisław Komorowski w swym liście przed prawyborami do członków PO nawiązuje do głównej idei Klubu Ponad Podziałami...
Myślę, że bliskie są Mu też te wartości, które przyświecają w działalności Klubu. W liście skierowanym do Platformy w okresie rozpoczynających się prawyborów w tej partii, Marszałek Bronisław Komorowski, pisze m.in.: „Chcę łączyć a nie dzielić, chcę współpracować a nie waśni, bo Urząd Prezydenta RP traktuję jako spoiwo państwa i społeczeństwa. Będę działał na rzecz zmniejszenia istniejących podziałów. Czas na zakończenie historycznych sporów, czas na nowoczesny patriotyzm". Zaś w wywiadzie dla Gazety Wyborczej wymienia kredo swej prezydentury: Wolność, Wspólnota, Współpraca. W liście skierowanym do uczestników inauguracyjnego posiedzenia Klubu „Dobro Wspólne ponad Podziałami" Marszałek Bronisław Komorowski napisał m.in.: „Od zawsze głęboko przekonany, iż zgoda ma dla nas wyjątkową wartość, niezwykle cenię wszelkie inicjatywy, zmierzające do budowania porozumienia pomiędzy przedstawicielami różnych środowisk społecznych i politycznych..... Gorąco życzę wszystkim uczestnikom tego ważnego spotkania, by podczas dyskusji towarzyszył im nieustannie duch zgody, rozsądku i wiary w sens wspólnego działania...". W liście swym Marszałek przytacza słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, wypowiedziane podczas historycznej wizyty w Sejmie: „Służba narodowi musi być zawsze ukierunkowana na dobro wspólne, które zabezpiecza dobro każdego obywatela" i dodaje: „Dobro wspólne od każdego domaga się roztropności, a szczególnie od tych, którym zostało powierzone sprawowanie władzy". Arcybiskup Kazimierz Nycz w liście do uczestników pierwszego posiedzenia Klubu, skierowanym na ręce Prezydenta Lecha Wałęsy, napisał: „Panu Prezydentowi i Wszystkim budującym Dobro Wspólne ponad Podziałami z serca błogosławię".
Proszę na koniec powiedzieć, jakie tematy będą przedmiotem obrad najbliższych posiedzeń Klubu „Dobro Wspólne ponad Podziałami"?
Jak już wspomniałem, najbliższe, trzecie posiedzenie Klubu, które odbędzie się w drugiej połowie kwietnia, poświęcimy zagadnieniom nierówności w Polsce. Czerwcowe posiedzenie zajmie się prawdopodobnie rolą mediów w procesie transformacji, reform i przemian demokratycznych w nawiązaniu także do przygotowanego projektu ustawy medialnej. Jesienią przed wyborami, tematem posiedzenia Klubu może być zagadnienie optymalizacji systemu politycznego, sposobów uprawiania polityki.
W spotkaniach uczestniczy wielu działaczy PSL. Czy są aktywni i co wnoszą do całości działalności Klubu?
W Klubie uczestniczy liczne grono działaczy PSL, obok przedstawicieli innych opcji politycznych. W Prezydium Klubu, obok przewodniczącego, zasiadają: prof. dr Janusz Gmitruk, prof. dr hab. Aleksander Łuczak, Michał Rajtar. Liczne grono działaczy PSL przygotowuje określone tematy na kolejne posiedzenia Klubu. I tak prof. dr hab. Aleksander Łuczak - optymalizację systemu politycznego, prof. dr hab. Władysław Szymański - Polska w warunkach kryzysu globalnego, prof. dr Józef Kozioł - Polska w Unii Europejskiej, prof. dr Janusz Gmitruk - historia i polityka historyczna, prof. dr hab. Jan Czaja - problemy bezpieczeństwa Polski. Są więc działacze PSL nie tylko obecni, ale też bardzo aktywni.
Rozmowę przeprowadził red. Jerzy Wojciewski