|
Przemówienie
z okazji dwusetnej rocznicy Konstytucji 3 maja.
3.05.1991
I
my żyjemy w czasach wielkiej naprawy Rzeczypospolitej...
Rodacy!
Dwieście lat temu, 3 maja 1791 roku Polacy, nasi
przodkowie, podjęli próbę dogłębnej reformy państwa.
Uchwalenie Konstytucji przez Sejm Wielki, stało
się przełomem moralnym w dziejach ojczyzny. Była
to pierwsza w Europie konstytucja. Wspaniały odzew
na hasła rewolucji amerykańskiej i francuskiej.
Polska Konstytucja 3 maja, na owe czasy - nowoczesna
- stała się przykładem dla całego cywilizowanego
świata. Celem ustawy rządowej było wyzwolenie
się spod obcej zależności. Drogą do tego celu
mogło być tylko stworzenie trwałego, sprawnego
i praworządnego organizmu państwowego.
Dzieło tej Konstytucji zniszczyła obca przemoc
i zdrada. Ale jej przesłanie było ważne przez
dwieście lat: Polacy potrafią się odrodzić - muszą
jednak sami stanowić o swym losie.
Wolność nigdy nie jest dana raz na zawsze. Jest
zadaniem, które musi podejmować każde nowe pokolenie.
Rodacy!
To przesłanie jest nadal aktualne!
I my żyjemy w czasach wielkiej naprawy Rzeczypospolitej,
zaś zwycięstwo "Solidarności" podobne
jest do zwycięstwa obozu patriotycznego przed
dwustu laty.
Nie skończyliśmy jednak jeszcze dzieła naprawy.
Nie dokończyliśmy koniecznych przemian politycznych.
Do tej pory nie odbyły się w pełni wolne wybory.
Nie wyłoniliśmy sejmu, który miałby prawo opracować
i uchwalić nową konstytucję. Konstytucję na miarę
czasów, w których żyjemy.
Nową ustawę zasadniczą powinni stworzyć przedstawiciele
narodu wybrani w wyborach powszechnych. Będzie
to bowiem źródło całego nowego
systemu prawnego. Ten
system jest nam potrzebny jak najprędzej. Czas
nagli. Wybory nie mogą odbyć się później, niż
na jesieni bieżącego roku.
Potrzebne są takie rozwiązania prawno-ustrojowe,
które gwarantowałyby siłę demokratycznego państwa
i trwałość Polski jako organizmu państwowego.
Nowa konstytucja powinna gwarantować, że interes
całego państwa będzie ważniejszy niż interesy
grup społecznych. Powinna zapewnić stabilność
władzy wykonawczej i możliwość jej wymiany bez
naruszania funkcji państwa i gospodarki. Powinna
zapewnić skuteczność systemu obronności i bezpieczeństwa
publicznego. Powinna wreszcie zapewnić przestrzeganie
praw każdego obywatela.
Taka konstytucja - jak przed dwustu laty - pozwoli
zbudować państwo naprawdę nowoczesne, demokratyczne
i niepodległe.
Nasze państwo musi być silne. Idą nowe czasy.
Historia znów stawia przed nami pytanie: czy potrafimy
zająć należne nam miejsce w wolnej rodzinie wolnych
narodów? W ślad za konsekwentnymi reformami politycznymi
muszą nastąpić konieczne przeobrażenia gospodarcze.
A do tego musi istnieć sprawne, silne państwo.
Takie państwo zależy właśnie od nas, od naszej
konsekwencji w przeprowadzaniu reform politycznych.
Koło się zamyka. Nie dokończyliśmy jeszcze dzieła
naprawy, ale nasze szansę są o niebo lepsze niż
dwieście lat temu. Zdruzgotaliśmy żelazną kurtynę
dzielącą Europę. O naszym losie decydujemy sami.
Sprzyja nam koniunktura na arenie międzynarodowej.
Najpotężniejsze państwa Zachodu deklarują swą
przyjaźń i poparcie.
Niedługo powstanie zjednoczona Europa. Nie mamy
wrogów na naszych granicach. Przeciwnie - ze wszystkimi
ościennymi państwami możemy rozwijać przyjazną,
korzystną dla obu stron współpracę.
Otrzymaliśmy dziejową szansę. Szansy takiej nie
miały całe generacje Polaków. Nie mieli jej przed
dwustu laty nasi przodkowie, odważnie podejmujący
dzieło naprawy Rzeczypospolitej. Tym bardziej
jesteśmy odpowiedzialni przed Bogiem, historią
i przyszłymi pokoleniami.
Rodacy!
Po dwóch stuleciach przejmujemy wielkie dziedzictwo.
Nie możemy go zmarnować. Idea wolnej i silnej
Polski - pełnoprawnego członka rodziny europejskiej
- powinna stać się ideą każdego Polaka, któremu
leży na sercu dobro ojczyzny.
Warszawa, 3 maja 1991
|