|
Ojciec Święty
umacniał naszą siłę przetrwania i wiarę w zwycięstwo
...
Wasza Świątobliwość!
Umiłowany Ojcze Święty!
Z największą radością
i dumą składam wizytę w Stolicy Apostolskiej jako
prezydent suwerennego państwa polskiego. Przybywam
tu również jako pielgrzym i uczestnik Kościoła.
Z najgłębszym szacunkiem skłaniam głowę przed
Waszą Świątobliwością. Moją wizytą pragnę podziękować
za wszystko, co naród polski zawdzięcza Waszej
Świątobliwości.
Nie przypadkiem prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
udał się w pierwszą podróż zagraniczną właśnie
do Watykanu. W naszej ojczyźnie dokonały się i
nadal dokonują historyczne przemiany. Papież -
Polak ma w tych przemianach udział ogromny. Pierwsza
pielgrzymka Waszej Świątobliwości do Polski stanowiła
impuls sierpniowego przełomu.
Papież wraz z Kościołem był z nami wśród nadziei
i obaw roku 1981. Dodawał nam otuchy wśród nocy
stanu wojennego. Umacniał siłę przetrwania i wiarę
w zwycięstwo podczas długich lat osiemdziesiątych.
Pielgrzymki Ojca Świętego do kraju w roku 1983
i 1987 szczególnie ożywiały polskie serca i umysły.
Był on z nami w myślach, słowach i czynach. Był
z nami w modlitwie.
Jest z nami i teraz, gdy podjęliśmy trud odrodzenia
Polski po latach zniewolenia. Powstaje nowa Polska.
Pragnie ona czerpać siły ze swej wielowiekowej
tradycji, związanej z chrześcijaństwem i cywilizacją
zachodnią. Zdolna budować mocne zręby narodowego
gospodarstwa, ale silna także dzięki wartościom
duchowym i moralnym. Do takiej Polski tęskniły
pokolenia Polaków i o taką Polskę walczyły.
Wasza Świątobliwość!
Solidarność stała się hasłem Polski. Pojęcie to,
zgodnie z naukami Waszej Świątobliwości, powinno
uzyskać wymiar szerszy, ogólnoludzki, globalny.
Powinno być instrumentem kształtowania pokojowych
stosunków międzynarodowych. Odpowiedzią wobec
bezprawia, jakie dzieje się na świecie, gdzie
silniejszy nadal niewoli słabszego. Gdzie pogarda
wobec człowieka i nierespektowanie prawa międzynarodowego
prowadzą do wojny. Solidarność staje się koniecznością
wobec pogłębiających się dysproporcji między biednymi
i bogatymi. Staje się szansą uchronienia ludzkości
przed zagrożeniami, wynikającymi ze zniszczeń
ekologicznych i wyczerpania się zasobów Ziemi.
Pragnę zapewnić Waszą Świątobliwość, że nowa Polska
będzie kierować się zasadami solidarności w swych
poczynaniach wśród wielkiej rodziny państw i narodów.
Pragnę powtórzyć za Waszą Świątobliwością słowa
skierowane 10 października ubiegłego roku do pielgrzymów
polskich: "Matko, która nas znasz, Matko,
która najlepiej wiesz, co jest naszą siłą i słabością,
dopomóż, aby to, co jest moralną siłą, zwyciężyło
w nas samych i stało się naszym dziejowym wkładem
do europejskiego skarbca".
Wasza Świątobliwość!
Stosunki między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą
są nareszcie takie, jakie być powinny. Świadectwem
tego jest obecność nuncjusza apostolskiego w naszym
kraju i polskiego ambasadora w Watykanie. Kościół
rzymsko-katolicki w Polsce skupia znakomitą większość
narodu. Jest jego przewodnikiem duchowym, powiernikiem
największych tradycji oraz ostoją w najcięższych
momentach. Zyskał wdzięczność i szacunek całego
społeczeństwa.
Ojcze Święty!
Z radością i nadzieją oczekujemy na dwie tegoroczne
pielgrzymki Waszej Świątobliwości do ojczyzny.
Są one Polsce bardzo potrzebne.
Na zakończenie chciałbym złożyć osobiste podziękowanie.
Za umocnienie we mnie wiary, nadziei i miłości.
Za duchowe wsparcie. Za wszystkie spotkania, które
dodawały mi otuchy. Za modlitwę i błogosławieństwo.
Życzę Waszej Świątobliwości zdrowia, długich lat
życia i sil w pełnieniu dziejowej misji, tak istotnej
dla Kościoła, naszej ojczyzny i całego świata.
Watykan, Rzym, 5 lutego
1991
|