Przemówienia

Los Angeles, 23.03.1991
Skocz do:

 

Przemówienie na spotkaniu z Polonią Los Angeles, podczas oficjalnej wizyty w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej.

23.03.1991

Jesteście ambasadorami sprawy polskiej ...
Szanowni Państwo! Drodzy Rodacy!

Z wielkim wzruszeniem spotykam się dziś z Państwem. Jest to pierwsze po wojnie oficjalne spotkanie prezydenta wolnej Polski z jej córkami i synami, którzy żyją i pracują na ziemi amerykańskiej. Przywożę Warn najserdeczniejsze pozdrowienia ze Starego Kraju. Przywożę też podziękowanie za wszystko, co dla niego zrobiliście. Za słowa otuchy, za solidarność - zwłaszcza w stanie wojennym, za pomoc, jaką nam okazaliście i okazujecie - serdeczne Bóg zapłać!
Byliście i jesteście ambasadorami sprawy polskiej. Bądźcie nimi nadal - to jest bardzo potrzebne. Polska - jako pierwsza w Europie Środkowo-Wschodniej - zrzuciła jarzmo narzuconego z zewnątrz ustroju. Skończył się etap walki, która zakończyła się zwycięstwem. Możecie być z niego dumni, bo jesteście tego zwycięstwa współuczestnikami.
Zaczął się etap budowy. Najważniejszą dziś dla Polski sprawą jest autentyczne wejście do wielkiej rodziny wolnych narodów.
Aby to było możliwe, musimy uzdrowić gospodarkę. Kłopoty gospodarcze są spuścizną dziesiątków lat systemu opartego na fikcji ekonomicznej. Zadłużenie, zacofana struktura przemysłu, brak kapitału, brak powiązań handlowych i wytwórczych z krajami rozwiniętymi - oto elementy owej spuścizny. Już ją jednak przezwyciężamy. Redukcja polskiego zadłużenia jest dla nas ogromnym impulsem do pójścia naprzód.
Polska jest naprawdę atrakcyjnym partnerem gospodarczym. Jest otwarta na inwestycje, handel, współpracę produkcyjną. Można robić interesy u nas. Są surowce i infrastruktura przemysłowa. Są tysiące wykształconych i chętnych do pracy ludzi. Jest największy w Europie Środkowej rynek.
Przyjeżdżajcie do Polski sami. Namawiajcie do tego innych. Twórzcie polskie lobby. Lobby to jest naprawdę potrzebne. Szczególnie w sprawie umorzenia długów zaciągniętych przez poprzednie rządy - i nominalnie już dawno

spłaconych. Ludzie w Polsce traktują je jako lichwę, na którą nie zasłużyli. Latami ponosili wyrzeczenia, walczyli o wolność w niewyobrażalnie trudnych warunkach, a teraz cierpią biedę. Kiedy ich cierpliwość się skończy - nie tylko my, ale i Zachód będzie miał kłopoty.
Tę prawdę doskonale rozumie Pan Prezydent Stanów Zjednoczonych i wielu polityków, z którymi się spotykałem. Proszę o głoszenie jej, gdzie tylko możecie.
Przed chwilą miałem okazję dokonać uroczystego otwarcia polskiego konsulatu w Los Angeles. Fakt ten jest znamienny dla obecnego stanu stosunków między Rzecząpospolitą Polską a Stanami Zjednoczonymi. Stosunki te osiągnęły najwyższy poziom w całej historii obu państw. Mówię o tym z prawdziwą dumą i satysfakcją.
Współpraca z Polonią stanowi istotny składnik polityki Rzeczypospolitej Polskiej. Pragniemy, aby kontakty Polaków z kraju i zagranicy były częste i autentyczne.
Wszystkie organizacje polonijne, których celem jest dobro sprawy polskiej w kraju i na świecie, będą wspierane przez Rzeczpospolitą.
Mam nadzieję, że kiedy po latach odwiedzicie Stary Kraj, nie znajdziecie większej różnicy między nim a Kalifornią. Oczywiście - tu Pacyfik, tam Bałtyk. Tu Sierra Nevada - tam Tatry. Ale i tu i tam podobny dobrobyt oraz uśmiechnięci ludzie. Należy się to naszej ojczyźnie po latach fatalnego losu, ucisku, wyrzeczeń i walki. Po jej trudnym powrocie do wolnego świata.
Jestem pewien, że myślicie podobnie i nie zawiedziecie, jak nigdy nie zawodziliście w potrzebie.
Serdecznie Was, Kochani Rodacy, pozdrawiam! Życzę zdrowia i wszelkiej pomyślności Warn i Waszym najbliższym!

Los Angeles, 23 marca 1991