Przemówienia

Chicago, 24.03.1991
Skocz do:

 

Przemówienie na spotkaniu z Polonią chicagowską podczas wizyty oficjalnej w USA.

24.02.1991

Polacy zza oceanu byli zawsze wiernymi synami starej ojczyzny ...
Panie Gubernatorze!
Panie Burmistrzu!
Panie Prezesie Kongresu Polonii Amerykańskiej!
Przyjaciele, Rodacy!

Spotykamy się w Chicago, stolicy Polonii amerykańskiej. W mieście, które od dziesiątków lat jest domem dla miliona polskich emigrantów i ich potomków.
Dla nas, Polaków w kraju, istnienie tak licznej Polonii w Stanach Zjednoczonych Ameryki zawsze było źródłem otuchy. Wiedzieliśmy, że Polska ma na kogo liczyć w potrzebie.
Polonia amerykańska nigdy tej nadziei nie zawiodła. Polacy zza oceanu pozostawali zawsze wiernymi synami starej ojczyzny. Z wielką ofiarnością wspierali ją moralnie i materialnie. Piękne karty zapisały kolejne pokolenia emigracyjne, poczynając od Komitetu Pomocy, któremu przewodniczył Ignacy Paderewski, kończąc na zasłużonym Kongresie Polonii Amerykańskiej.
W życiu Polonii w Ameryce Polonia chicagowska zajmuje miejsce niepoślednie. Tutaj w Chicago - najbardziej polskim ze wszystkich miast amerykańskich - najgorliwiej pielęgnowaliście umiłowanie ojczyzny i przywiązanie do polskości. Całej Polonii, wszystkim organizacjom i duchowieństwu jesteśmy wdzięczni za podtrzymywanie polskiego ducha i polskich tradycji narodowych.
Drodzy Rodacy!
Spotykamy się dzisiaj na gościnnej ziemi amerykańskiej. Ta ziemia stała się dla Was drugą ojczyzną. Tutaj znaleźliście wszystko: swobody demokratyczne, chleb, dach nad głową i pracę.
Przykład Ameryki był przed laty moralnym wsparciem dla twórców polskiej Konstytucji 3 maja. Również i dziś naszą polską demokrację buduje-

my, korzystając z amerykańskich doświadczeń. Korzystamy też z moralnego i materialnego wsparcia wielkiego narodu amerykańskiego.
Cieszę się, że mam dziś okazję podziękować za to wszystko obecnym tu przedstawicielom władz stanu Illinois i miasta Chicago.
Drodzy Przyjaciele!
Mamy prawo do różnych poglądów politycznych. Możemy je swobodnie głosić. Możemy się spierać. Jest jednak coś, co musi być ponad tymi sporami. Chodzi mi o dobro ojczyzny - o polską rację stanu. Tutaj musimy mówić jednym głosem - polskim.
Niech zabrzmi on donośnie.

Chicago, 24 marca 1991